Oficjalny serwis klubu

Sporo ciekawego działo się ostatnio w drużynie Soccer-Calcio. Ostatnie lata to czas powrotów do drużyny. Pierwszy był Konrad Jacak, który najpierw reprezentował nasz klub w latach 2004-06, a następnie od sezonu 2013/14 do dziś. Kolejnym „synem marnotrawnym” okazał się Adrian Słowik, który powrócił po czteroletniej przerwie w sezonie 2014/15. Ciekawostką może być fakt, że o ile w pierwszych 190 występach w biało-błękitnych barwach, w latach 2002-10 grał jako bramkarz, to po powrocie występuje w defensywie.

Po raz szósty w 25-letniej historii klubu prowadzona była klasyfikacja "piłkarz sezonu Soccer-Calcio".  W tegorocznej edycji zwyciężył Emil Wawryszuk, który wyprzedził zaledwie o pół punktu Konrada Jacaka oraz o dwa - Piotra Wojewódzkiego. Zwycięzca wystąpił w 20 meczach ligowych SC, zdobywając w nich 8 bramek.

W zakończonym niedawno sezonie 2016/17 biało-błękitni w rozgrywkach Łódzkiej Ligi OPSiR Animator uplasowali się na drugiej pozycji. To powtórzenie wyniku sprzed roku.

Podczas zakończenia poprzedniego sezonu, prezes Soccer-Calcio Przemysław Ossowski żartobliwie zakomunikował trenerowi biało-błękitnych Wiesławowi Nabiałkowi, iż (wzorując się na zasadzie byłego selekcjonera biało-czerwonych, Leo Beenhakkera, "step by step") w nadchodzącym sezonie 2016/17 nie oczekuje cudów, a jedynie małego progresu w postaci miejsca lepszego o jedną pozycję, czyli... mistrzostwa (jak powszechnie wiadomo, w każdym żarcie jest jednak przynajmniej odrobina prawdy).

W czerwcu 2016 roku, tuż po zakończeniu rozgrywek ligowych, drużyna Soccer-Calcio wzięła udział w turnieju o Puchar Gazety Wyborczej. Biało-błękitni zmęczeni bardzo ciężką końcówką sezonu, przetrzebieni kontuzjami i osłabieni absencją… 9 zawodników podstawowego składu, strasznie męczyli się w zawodach, które z założenia miały być miłym zakończeniem sezonu, czymś w rodzaju "wisienki na torcie" i ostatecznie zajęli kiepskie, czwarte miejsce.

Przedstawiamy Państwu obszerny wywiad współzałożycieli FC (obecnie KP) Soccer-Calcio Łódź, Witolda Góźdź z Przemysławem Ossowskim:

WG: Cześć. 25 lat minęło, a my wciąż „forever young” (śmiech)?